Countomat - licznik oraz statystyki webowe (Statystyki i Analiza danych, Wykresy, Licznik, Dane statystyczne)
Blog > Komentarze do wpisu
Po Sopocie i po bójce
Ufff... Oj to był dobry weekend sopocki koszykarsko (i nie tylko:)). Bohaterem z całą pewnością Milan Gurović. W sobotę ustanowił punktowy rekord finałów (od 1998 roku, gdy wprowadzono statystyki oficjalne, Adromie - młody portal brzmi dziwnie, nawet jeśli chodzi o wiek autorów), obiecywał, że pobije go w niedzielę, ale okazało się, że pobił "tylko" Thomasa Kelatiego. Zacznijmy więc od tej sprawy. Jak ktoś nie widział, to może obejrzeć tutaj.

Ja bezpośrednio po zajściu na hali byłem skłonny przyznać rację sędziom za decyzje jakie podjęli szczególnie w kontekście techników dla ławek - bo jeśli karać każdego z osobna, to by mecz kończono czterech na trzech być może. W przerwie obejrzałem jednak zdjęcia autorstwa Wojciecha Pokwickiego, a potem podlinkowany wyżej filmik i uważam, że Kelati również powinien zostać wyrzucony z boiska (z rękami na sędziego? nieładnie), a brak jakiejkolwiek kary dla Kitzingera to już gruuuby błąd. Można go naprawić decyzjami władz ligi. Ciekawe czy liga będzie chciała karać w wersji soft czy hard. Jeśli soft to jakieś kary finansowe dla Kelatiego i Kitzingera i jeden mecz dla Gurovica (Chris Daniels za bójkę z Nenadem Sulovicem dostał właśnie tyle), jeśli hard - to trzy mecze dla Gurovica, po jednym dla Kelatiego i Kitzingera. Osobiście byłbym za wersją numer 1. Chętnie zobaczę jeszcze pojedynek panów G i K. Potępienie zachowania zawodników to jedno, a dbałość o poziom ligi to drugie. Co by nie mówić - mamy najlepsze finały od dawna. Trzy z czterech meczów kończyły się akcjami w ostatnich 10 sekundach. W tych trzech z czterech meczów jeden z zespołów miał w drugiej połowie kilkanaście punktów przewagi i ją tracił. Gurović i Kelati byli głównymi aktorami tego widowiska. Nie wiem jak wy, ale ja uważam, że PLK powinna pójść właśnie tym tropem.

Rozmawiałem z Gurovicem (krótsza wersja i dłuższa wersja), który po meczu był już wyluzowany i spokojny i domagał się wyjaśnienia wszystkiego przy użyciu wideo nie tylko dla tej konkretnej sytuacji. Ciekawe czy do tego dojdzie, w końcu czasu mamy niewiele. Jeszcze na koniec tego wątku - nie rozumiem dlaczego nagle wiele osób (w tym z Trójmiasta) nazywa Gurovica "serbskim idiotą" itp. Czy to pierwszy taki przypadek w jego karierze? Wcześniej też zdarzały się podobne incydenty, a przez cały sezon nikt o tym nie wspominał. Wszyscy chcieli, żeby pokazał, że ma jaja. No to pokazał;-) (to było pół żartem, pół serio). Tyle na teraz, później dopiszę jeszcze o typowo koszykarskim aspekcie tych meczów.

[po edycji] Mamy karę w wersji soft. Czytałem też ocenę sytuacji w oczach Adroma. Nie zgodzę się z oceną zachowania ławki zgorzeleckiej. Awantura rozegrała się tuż obok nich, więc logiczne, że większość nie ruszyła się poza strefę ławki. Tak czy siak - jeśli karamy to równo. Ci którzy ruszyli - out. Ale ogólnie jak już pisałem jestem przeciwny takiej decyzji. I jeszcze jedna uwaga odnośnie tego, że Kelati taki spokojniutki itp - w czwartej kwarcie miał coś niemiłego do powiedzenia Serapinasowi, więc nie róbmy z niego świętego.

Sportowo - to były naprawdę dwa świetne pojedynki. W sobotę Turów na Gurovica w ogóle nie miał odpowiedzi, trafiał Kelatiemu dosłownie przez ręce. Zaskakujące jednak jak drugi raz w tym finale sopocianie popełnili ten sam błąd. Prowadzili wysoko (jeszcze wyżej niż w meczu nr 1) i stracili całą przewagę. Ja rozumiem, że po części nie spodziewali się takiej postawy Marko Scekica czy Hardinga Nany (czemu prawie nie grał dzień później?), ale to przecież finał ligi. Tu się wszystkiego można spodziewać przecież. Zabrakło kogoś kto zebrałby drużynę "do kupy", zabrakło porządnego rozgrywającego, bo Mustafa Shakur grał tego dnia kiepsko, a Igor Milicić ogólnie jest chyba trochę nie na ten poziom, ma często wyraźnie problemy z ustawieniem ataku. Co by nie mówić o Andresie Rodriguezie, to z tym on akurat radzi sobie świetnie. W sobotę poniżej poziomu grał też Donatas Slanina, czego najlepszym podsumowaniem była strata 10 sekund przed końcem. David Logan miał w swoich rękach zwycięstwo. Gdyby wtedy przy 77:76 Turów trafił, to Prokom byłby z nożem przy gardle. Amerykanin chyba źle rozegrał tą akcję - nie dostrzegł Nany pod koszem (albo dostrzegł, ale nie odważył się tam podać), nie skończył sam, tylko podał Kitzingerowi na rzut z dystansu. Iwo moim zdaniem powinien był próbować penetracji i wymusić faul. Wtedy miałby większe szanse na zostanie bohaterem...

W niedzielę, gdy Milana zabrakło na parkiecie długo wyglądało na to, że Turów wyrwie zwycięstwo. Cały czas miałem jednak przeczucie, że końcówka będzie nerwowa. I była. Simonas Serapinas trafił co prawda tylko trzy trójki, ale w jakich momentach. Ostatnia to wiadomo, ale wcześniej też to dzięki niemu sopocianie "zeszli" na -3. I ten blok na Loganie. Brawo. Drugim autorem sukcesu był Donatas Slanina. Do remisu doprowadził (dosłownie, bo to on rzucił na 66:66) niemal w pojedynkę. W pełni zrehabilitował się za dzień wcześniejszy. Trzeba pamiętać, że teraz na słabsze chwile już czasu nie będzie. Autor numer trzy - Filip Dylewicz. Świetny w tych play-offach, w finale długo trochę w cieniu, w meczu czwartym długo to on trzymał wynik, co spowodowało, że w zdecydowanie słabszym okresie swojej gry Prokom miał zaledwie 15 punktów straty (35:50).

Co będzie teraz? Będzie miejmy nadzieję jeszcze ciekawiej, jeszcze bardziej emocjonująco. Na pewno Turów się nie załamie. Nie z tym trenerem. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że po takim meczu Prokom "już tego nie puści". Tak samo można było powiedzieć po spotkaniu pierwszym w Zgorzelcu. Wszystko się może teraz zdarzyć. Wiem, że to brzmi jak cytat z polskiego reprezentanta przed igrzyskami, ale taka prawda:)
poniedziałek, 26 maja 2008, wojczyn
Komentarze
Gość: lukam, avp16.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/26 14:52:58
Pozwole sobie przekopiować to, co pisałem u adroma:


Przepisy są jasne - naruszyłeś nietykalność cielesną przeciwnika? Wylatujesz.
Czy to jest lepsze od kar finansowych? Decydenci nie mają się zastanawiać, co jest lepsze dla klubów, tylko realizować przepisy. A że te są twarde? Pytanie, czy kary finansowe dla kolesi, zarabiających krocie (jak na polskie warunki), będą odczuwalne?

Wolałbym, by te finały odbywały się w sportowej atmosferze, w walce pełnych składów, bo tylu gwiazd w finałach (po obu stronach) dawno nie widzielismy. Dawno też nie było tak wyrównanej i dramatycznej rywalizacji. Problem w tym, że same gwiazdy (i to największe) nie potrafią tej atmosfery wytrzymać i coś je skłania do zamieniania tej uczty basketu w konsumpcję w chlewie. W związku z powtarzajacymi się wstawkami znad koryta, proponuję zdyscyplinować świnki. Cenię sobie bałkańską, śląską, czy litewską walecznosć, ale w grze, a nie bijatyce. Niech "sportowa wojna" pozostanie literacką przesadą dziennikarzy,a nie praktyką boiskową

Reakcja kibiców? Na każdym stadionie/hali itp. fani się wzburzają, gdy ich idol uczestniczy w szamotaninie. Niewazne - bije, czy obrywa - walczy, wiec jesteśmy z nim. Nieraz czułem dylemat, gdy ludzie skandowali Radka Hyzego, który właśnie komuś "pociągnął" po rękach, czy sprowadził do parteru, choć wystarczyło lekko "puknąć", by przerwać kontrę itp. Taki gość jest "walczakiem", za którym publika jest gotowa pójść w ogień. Nie zawsze to jest dobre, bo eskalacja może nawet ściągnąć fanów na boisko, dlatego wolę umiar w "waleczności" - zachowanie pewnych zasad. Granica jest cienka. W Sopocie ja wyraźnie przekroczono i to po obu stronach.

Wokół sopocian zrobił się lekki szumek, bo oni nie byli kojarzeni z takimi reakcjami. No cóż - "okrzepli", jak widać. Gdyby takie okrzyki miały miejsce w innym mieście, innej hali, nie byłoby tego "świętego oburzenia". Ja jedynie apeluję, by nie eskalować nastrojów - nie widzę o co chodzi - wstrzymuję się z reakcją. To jest trudne,ale warto spróbować.
To jest apel do trenerów, graczy i kibiców. Emocji i nerwów w tym finale mamy pod dostatkiem.
-
2008/05/26 16:35:41
Ale co sądzisz na temat kar? Jakie i dla kogo?
-
2008/05/26 16:53:32
Porządna analiza wydarzeń. Rzeczywiście Gurović przesadził z reakcją ale, moim zdaniem Kelati ruszył do niego po faulu. Poz tym gdyby nie Kitzinger to chyba cała sprawa rozmyłaby się jakoś i na pewno nie doszłoby do takiej awantury. Wystarczy spojrzeć na film .Dlatego kara dla Kitzingera powinna być również surowa. Jak spokojnie przejrzeć film to wszystko widać. Ivo absolutnie rozniecił całą awanturę ,a Gurovic był jak beczka prochu.
-
2008/05/26 19:29:05
Przynajmniej mieliśmy "przyjemność" zobaczyć charakter Gurovicia. Moim zdaniem dla ligi może to być tylko dobre, bo zrobił się szum wokół tego wydarzenia.
-
Gość: lukam, auw144.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/26 22:37:23
Uważam, ze Gurović zasłuzył na 2 mecze za ciosy i ponawianie "akcji", zaś Kitzinger zapracował na 1 mecz za eskalowanie.