|
Blog > Komentarze do wpisu
Przyszłość basketu w Ostrowie - vol. I
We Wrocławiu i Świeciu wczoraj i dzisiaj być może kluczowe mecze o awans do finału Dominet Bank Ekstraligi, ale z tych spotkań widziałem jedynie drugą połowę tego wrocławskiego - Turów zagrał POPISOWO w obronie. Teraz czas na jakiś pomysł trenera Rimasa Kurtinaitisa, który do tej pory po porażce umiał wymyślić coś nowego i zaskoczyć przeciwnika. Jak będzie teraz? Zobaczymy w poniedziałek. Ja osobiście śledziłem (podobnie jak trener kadry Tomasz Jankowski i skauci z jednego słynącego z młodzieży klubu) w tym czasie ćwierćfinałowy turniej Mistrzostw Polski Juniorów w Ostrowie Wielkopolskim i półfinały Final Four Euroligi (o tym w kolejnym wpisie)
W Ostrowie i innych miastach odbywa się właśnie osiem turniejów. Wyniki można przeczytać na PolskiKosz.pl tutaj i tutaj. Ja trochę dokładniej o meczach i drużynach. Pierwszego dnia gospodarze czyli Stal grali z Niwą Oświęcim. Wygrali 97:78, ale wynik wcale nie oddaje tego co się działo. Po pierwsze Stal pokazała bardzo radosną koszykówkę. Dużo niepotrzebnych rzutów z dystansu, dużo pudeł w kontrach, głupio rozegranych akcji - całe szczęście dla nich, że gdy trzeba było to dwaj liderzy, czyli Marcin Dymała i Michał Kaczmarek trafiali (w sumie mieli odpowiednio 32 i 27 punktów oraz 4/9 i 5/13 za 3 - Logan i Kelati II ?:)). A najbardziej znamienne, że gdy w czwartej kwarcie odskoczyli na kilkanaście punktów to głównie dzięki temu, że akcje kończyli inni zawodnicy niż ta dwójka. Wcześniej tego dnia w antymeczu Zastal Zielona Góra mierzył się z Polonią Warszawa prowadzoną przez mojego kolegę z konkurencyjnego portalu Michała Pacudę. Napisałem antymecz, bowiem to co obie ekipy prezentowały w ataku powodowało, że można było się złapać za głowę. Dość powiedzieć, że po trzech kwartach wynik brzmiał 45:28 dla Polonii, a pod koniec czwartej Zastal miał tylko 34 punkty na koncie i tylko dzięki czterem trójkom zielonogórzan w ostatnich dwóch minutach nie skończyło się z ich strony wynikiem totalnie kuriozalnym tylko 63:46. Zastal przegrał, bo nie umiał kompletnie przebić się przez obronę przeciwnika blisko kosza i musiał rzucać z dystansu. A tam totalnie pudłował. Oprócz wspomnianych czterech "trójek" w końcówce wpadła bodaj tylko jedna i skuteczność w całym spotkaniu zza łuku wyniosła bodaj 5/35 (pewnie dużo się nie pomyliłem). Mnie najbardziej zaskoczyło, że totalnie pudłował niejaki Adam Stefanowicz - nr 9 z Zielonej Góry. Pamiętam go z występów w ekipie juniorów starszych w półfinale MP w Poznaniu, gdzie u boku Artura Busza i Rafała Rajewicza trafiał trójki raz za razem. Fakt, że łatwiej się gra czasami, gdy się jest opcją numer 4 czy 5 w ataku drużyny niż pierwszą/drugą, lecz bodaj 0/10 za 3 to trochę przesada... Chociaż jeśli David Logan może, to czemu nie może niejaki Stefanowicz?:) Dzisiaj, czyli drugiego dnia Zastal grał z Niwą i zawodnik Stefanowicz był już nieco bardziej skuteczniejszy podobnie jak koledzy. A że zespół z Oświęcim również był nieźle dysponowany to mieliśmy bardzo ciekawe spotkanie. Przez prawie całe spotkanie wynik był blisko remisu, raz prowadzili minimalnie jedni, raz drudzy. W końcówce jednak Zastal odskoczył na 6 punktów. Trochę dzięki dobrej postawie lokowatego rozgrywającego Rafała Janeckiego (nr 6, także z ekipy juniorów starszych), trochę dzięki szaleństwu najlepszego strzelca Niwy Przemysława Gworka (nr 4), który próbował na siłę skończyć kilka akcji. Cóż - teraz Niwa musi wygrać 12-ma punktami ostatniego dnia z Polonią, by awansować. Polonia bowiem kompletnie nie dała rady Stali. W pierwszej kwarcie było jeszcze koło remisu, lecz początek drugiej kwarty 17:2 zniszczył warszawian. Już nie podnieśli się dwucyfrowej przewagi, tym bardziej, że w trzeciej kwarcie zrobiło się nawet +20. Stal tym razem była świetna w defensywie stosując różne podwojenia z czego Polonia zrobiła mnóstwo strat, a Stal mnóstwo kontr. Poloniści wiedzieli, że Dymała & Kaczmarek oddadzą pewnie z 75% rzutów drużyny, lecz ostrowianie zaczęli mecz (ciekawe czy takie było założenie czy tak wyszło) grą pod kosz, gdzie świetnie radził sobie środkowy Przemysław Galewski (swoją drogą pamiętam jak ten chłopak grał jeszcze jakieś dwa-trzy lata temu w kadetach i zrobił gigantyczny postęp). Okazało się, że pod deską Stal również jest groźna, a że obwód włączył się do punktowania, to Polonia nie miała szansy nic zdziałać. Tym bardziej, że poza Alanem Czujkowskim i Dominikiem Świerczem pozostali zagrali baaaardzo słabo. A wspomniany Czujkowski to zresztą osobny temat - rzucił sporo punktów w drugiej połowie (19) walcząc do samego końca o jak najlepszy wynik (liczą się małe punkty więc słusznie i brawo), tyle, że momentami (może nawet przez większość czasu) zapominał o kolegach, co właśnie w końcówce było najlepiej widoczne, gdy próbował praktycznie sam rozegrać każdą akcję, gdy dostał piłkę. I na dodatek nie zawsze w mądry sposób czasem pakując się prosto w trzech rywali. Cóż - osobiście spodziewałem się po tym zawodniku nieco więcej i nieco mądrzejszej gry tym bardziej, że ma za sobą (jako jedyny w całym tym turnieju) cały sezon w dość ważnej roli na parkietach II ligi w barwach OSSM Warszawa. On chyba też nie był zadowolony z siebie, bo na koniec meczu rozwalił krzesło... Pozostawię to bez komentarza Kilka słów o poszczególnych ekipach i wyróżniających się postaciach: Stal - jest duet Dymała - Kaczmarek, jest "niewidoczny" rozgrywający Jakub Kowalski, który robi sporo dobrych rzeczy i dobrze, że nie pcha się na pierwszy plan mając obok takich strzelców. A pod koszem jest wspomniany Galewski - gdyby tak mniej pudłował spod kosza. Mogą zajść daleko w finale, bo myślę, że półfinał przejdą bez problemu. Zastal - typowy obwodowy zespół. Dużo małych graczy, bliżej kosza z wykorzystywanych w ataku graczy jest tylko Adam Chodkiewicz (czy to rodzina zawodnika Marcina Chodkiewicza i trenera Grzegorza Chodkiewicza?), dobrze wyszkolony sprytny skrzydłowy. Na obwodzie są głównie wspomniani Janecki i Stefanowicz i jeszcze dwójka Adrian Magdziej, Mateusz Rebelski - po 175 cm wzrostu. Nic dziwnego, że ich gra to głównie rzuty z dystansu. Jak zacznie im wpadać to mogą nawet Stali psikusa jutro sprawić. Aha - bronią ku******ą strefą 1-3-1 :-) (pozdrawiam kołcz hehe) Polonia - przede wszystkim silni fizycznie, dobrze zbudowani. Rzutowo naprawdę kiepsko, ale też fakt, że nieczęsto z tej broni korzystają. Więcej grania pod deskę, dużo akcji indywidualnych Czujkowskiego i rozgrywającego Dominika Świercza - szybki, leworęczny, on akurat chyba jedyny ma dobry rzut z dystansu w tej ekipie. Na usprawiedliwienie można napisać, że dwóch gości kontuzjowanych ze sobą przywieźli. Niwa - przede wszystkim najbardziej sympatyczna ekipa. Przywieźli swoją flagę, szaliki i radosnego pana zagrzewającego do boju na trybunach:) Grają bardzo zespołowo, kombinacyjnie. Mają świetną "jedynkę" - Mateusz Keller nr 9 z dość nietypowym i skutecznym rzutem plus dobrym przeglądem pola. Ma też "brata bliźniaka" - Emanuel Wanat nr 12 jest bardzo podobny w budowie ciała, czyli malutki i chudziutki, ale sprawia wrażenie "kozaka" na parkiecie - warunki fizyczne mu w tym nie przeszkadzają, nie boi się chyba nikogo:) I jeszcze jedna wyróżniająca się postać - nr 4 Przemysław Gworek. Leworęczny skrzydłowy, rzuca z półdystansu, gra pod koszem, dobrze rozumie się w dwójkowych akcjach z rozgrywającym. Minus - za bardzo się "podpala". Jak nie trafi z dwa razy - chce się koniecznie przełamać. To by było na tyle - jutro jeszcze dopiszę coś po ostatnim dniu, a dzisiaj może jeszcze odnośnie Euroligi, chociaż nie bardzo mam na to siły - długi weekend ufff...;) sobota, 03 maja 2008, wojczyn
Komentarze
Gość: Międzychodzianin, 77-242-225-22.net.fone.pl
2008/05/04 10:12:45
Adam Chodkiewicz to najmłodszy syn Grzegorza Chodkiewicza i brat Marcina !
2008/05/04 23:47:30
dzięki za informację, tak coś podejrzewałem, ale nie chciałem bez pewności pisać
p.s. dlaczego tylko 1 komentarz?:) ja tu widzę mnóstwo wejść na bloga, a nikt nic swojego nie dopisze... no chociaż skrytykujcie ;-)
Gość: Lil, static-ip-87-248-73-115.promax.media.pl
2008/05/05 13:46:08
szczerze do bólu w niektórych momentach ale słusznie ja bym trochę bardziej radykalne wnioski w niektórych momentach powyciągała ale nie jest źle czekam na skomentowanie dnia 3-ego turnieju :)
Gość: Ktos, rejon67.ztpnet.pl
2008/05/05 15:06:11
ZASTAL By was tak rozniosl jakby w 1 dzien im siedzialo z 3 pkt! skutecznosc 4/34 byli zalamani...zawsze na mecz rzucaja po 10/16 za 3pkt...niestetry w 1 dniu zabraklo im tego szczescia..a Warszawa lapsy nic nie prezentowali nie potrafia grac i w ogole..jedynie co dobrze robia to dra te mordy..;] pzdr Niwa bardzo sympatyczna druzynaa:)) Stal znamy sie juz od dawna;p kilka ktornie gralismy ze soba:) pzdr
2008/05/05 16:42:35
trzeci dzień jest tu - wojczyn.blox.pl/2008/05/Przyszlosc-basketu-w-Ostrowie-vol-II.html#ListaKomentarzy :)
2008/05/05 23:49:44
Nie marudź, ciesz się, że są czytelnicy, komentarze przyjdą z czasem. Np. jak zaczniesz typować ;)
|