|
Blog > Komentarze do wpisu
Łukaszu uciekaj od nas
Co łączy Łukasza Koszarka i Marcina Gortata? Między innymi to, że w obecnych klubach już nie mogą mieć mocniejszej pozycji. Dlatego moim zdaniem powinni obaj poszukać sobie nowego pracodawcy na następny sezon.
W przypadku Gortata chodzi o ... gorszy zespół. Bo chociaż fajnie byłoby oglądać Marcina walczącego w play–off, a w przyszłości może w finałach NBA, to jednak dla jego kariery lepiej będzie jeśli zmieni otoczenie. Został już praktycznie stałym zmiennikiem Dwighta Howarda i na więcej niż kilka/kilkanaście minut w koszulce Magic nie może liczyć. Może być oczywiście w tym czasie produktywniejszy, lecz łodzianin sam mówił, że na byciu rezerwowym jego ambicje się nie kończą. A potencjał ma taki by stać się za kilka lat zawodnikiem pokroju Andrisa Biedrinsa lub Nenada Krstica – oczywiście w ekipie, która o play–off albo może pomarzyć albo walczy by cudem się do niego załapać. Z Koszarkiem sprawa wygląda nieco inaczej. W zeszłym roku po odejściu Gerroda Hendersona stał się główną podporą Anwilu, lecz nie sprawdził się najlepiej w tej roli. Doświadczenie jednak zaprocentowało i obecnie jest pierwszoplanową postacią zespołu z Włocławka. Rzekłbym nawet, że największą gwiazdą drużyny i jedną z największych w całej lidze. Nie przesadzam. Koszarek powinien być wykorzystywany jako koszykarski obiekt promocyjny i dobrze, że tak się dzieje – np. podczas prezentacji nowych strojów kadry. To tylko tak na marginesie. Bardziej zależy mi na tym, by powiedzieć jasno i wprost (chociaż oczywiście moje zdanie tu się nie liczy, a sam zainteresowany pewnie go nie przeczyta) – Łukaszu uciekaj od nas! Nawet jeśli znowu Anwilu nie będzie w czwórce, to Koszar powinien wykorzystać ten sezon i wrześniowe mistrzostwa Europy (podczas których mam nadzieję, że udowodni swoje olbrzymie już umiejętności) do znalezienia sobie pracodawcy w innym kraju. Najlepiej jakimś ciepłym jak Hiszpania lub Włochy. Rosją też niech nie gardzi, byleby nie była to Francja i Niemcy. Michałowi Ignerskiemu się udało zadomowić w Sewilli, to czemu Koszarkowi ma się nie udać? I jakie ma inne wyjście niż zaryzykowanie zagranicą? Pozostanie w Anwilu? Zdecydowanie nie. Skorzystanie z ewentualnej propozycji Prokomu? Raczej nie, chyba, że w Sopocie zdecydują się powierzyć mu rolę pierwszopiątkowego playmakera. Ale najlepiej niech wyjedzie, a my będziemy za niego trzymać kciuki. Powinien poradzić sobie lepiej niź Michał Chyliński. poniedziałek, 05 stycznia 2009, wojczyn
Komentarze
2009/01/05 23:59:31
Nie mówię o czołówce klubów hiszpańskich i włoskich, ale w jakimś średniaku jako rezerwowy? Czemu nie? Dużo zależy od jego występu na ME. Teraz ma w naszej lidze lepszą pozycję niż miał Ignerski wyjeżdżając, a Chyliński i Kęsicki to jednak dużo niższa półka. Zresztą Chylinski w tym sezonie gra nieźle w 2 lidze hiszpańskiej, która jest na poziomie średnich ekip PLK...
2009/01/06 22:38:56
chcesz zmarnować chłopaka?? patrzeć na plecy Rodrigueza nie mógł, a ma grać u boku jeszcze lepszych? 2.liga..bez żartów, chyba nie ma tak niskich ambicji
Twoja wypowiedź średnich ekip PLK daje Ci odpowiedź - Anwil jest w czubie! Ignerski walczy o utrzymanie..jak się gra w takiej ekipie, w której chemia jest na poziomie 0.. 2009/01/07 01:15:37
Chyba się nie zrozumieliśmy - czy ja napisałem, że Koszar ma grac w 2 lidze hiszpańskiej?
|
Poza Wójcikiem i grającym w słabym teamie Ignerskim, to Polakom te wyjazdy na Zachód raczej nie wychodzą. Spójrzmy gdzie grają Kęsicki czy Chyliński..
Co do Gortata ,to mógłby mieć więcej minut ,ale pewnie ze słabszym klubem..tego chyba na razie nie chce. Gortat musi walczyć o swoje i w 10-15 minut dawać wszystko, by pokazać ,że jest świetnym zadaniowcem. Na pewno w Magic jest zadowolony z siebie i wie ,że ma swoją szansę.Dajmy mu na razie spokój ,a wydaje mi się ,że on nie narzeka