|
Blog > Komentarze do wpisu
Ćwiartka dwudziestolatka - vol. I
Tak jak w zeszłym roku tak i w tym nie omijam oczywiście juniorskich mistrzostw kraju. W ten weekend ćwierćfinały juniorów starszych, w tym dwa turnieje w Warszawie, na których mam/będę miał przyjemność być.
Wczoraj "zaliczyłem" tylko jedno spotkanie - Polonii 2011 Warszawa z Wisłą Kraków. Bardzo jednostronne. Polonia wygrała 97:42, więc niewiele można powiedzieć o obu drużynach. Ale parę uwag jednak się znajdzie. Przede wszystkim warszawiacy (nazwijmy tak umownie tą ogólnopolską zbieraninę) są bardzo pewni siebie. To nie dziwi, bo mając na obwodzie takich graczy jak Tomasz Śnieg i Piotr Pamuła, w końcu podstawowych koszykarzy lidera I ligi, mają ku temu podstawy. Pytanie tylko czy ta pewność ich nie zgubi, gdy po meczach do jednego kosza ktoś się im postawi. Na razie Wisła postawiła się tylko w pierwszej kwarcie, ale na parkiet wszedł przyglądający się wszystkiemu z boku Śnieg i załatwił sprawę. W jego grze - mimo, że to spotkanie bez historii - widać postęp. Przede wszystkim nie boi się rzucać. Pamiętam jak na początku swojej przygody z P2011 praktycznie nie groził trafieniem z dalszej odległości. Teraz robi to często i chętnie. Jeszcze chętniej rzucał Pamuła, chociaż tym razem nic nie trafiał. Ale niespełna 19-latek to materiał na klasowego zawodnika. Tym bardziej, że ponoć z głową u niego wszystko w porządku (w przeciwieństwie do kolegi z seniorów Dardana Berishy, ale to już inny temat). Pod koszem też jest w P2011 spory wybór - Krzysztof Sulima, Roman Szymański, Patryk Pełka. I jest przede wszystkim Jarosław Mokros. Kolejny meeeegatalent. Niezwykle skoczny i dynamiczny. Kandydat na dobrą, co najmniej ekstraligową, "trójkę". Zobaczymy jak dzisiaj w meczu o 1. miejsce wszyscy oni zagrają z MSZS Kutno. Obawiam się, że znów będzie jednostronnie. A Wisła? Widziałem ich rok temu i skład trochę zmienił. Jedni się postarzeli, inni odeszli (w różnych okolicznościach), inni przyszli. Teraz ton zespołowi nadaje duet Jarosław Dudek (na oko ze 170 cm) / Przemysław Urbanek (undersized podkoszowy). Ze "starej" gwardii przebija się właściwie tylko Konrad Pilch, urodzony strzelec z dystansu. W jego grze nic się nie zmieniło. Nadal tylko rzuca, rzuca i rzuca. Z trafianiem, tak jak było, jest różnie. A przecież rok, co widać na przykładzie Śniega, to sporo czasu, by popracować nad różnymi elementami koszykarskiego wyszkolenia... Zresztą Wisła jako całość prezentuje się duuużo gorzej niż 12 miesięcy wcześniej. Słabszy rocznik? Kolejny wpis dzisiaj późnym wieczorem - po obu warszawskich turniejach. Kilka ciekawych nazwisk do zobaczenia przy Konwiktorskiej - Sebastian Szymański, Marcin Nowakowski, Bartłomiej Bichowski. I pozwolę sobie też na wspomnienie tych, o których dobrze pisałem rok temu. Wszystkie wyniku tu, tu i tu. A terminarz tu. sobota, 14 lutego 2009, wojczyn
|