Countomat - licznik oraz statystyki webowe (Statystyki i Analiza danych, Wykresy, Licznik, Dane statystyczne)
Blog > Komentarze do wpisu
Ćwiartka dwudziestolatka - vol. III
Dopiero dzisiaj mam chwilę, by napisać o ostatnim dniu zmagań juniorów starszych w stolicy. Przy Konwiktorskiej w niedzielę decydowały się losy awansu. Udało się gospodarzom, Polonii oraz Turowowi Zgorzelec.Wyniki tego turnieju i innych tutaj.

Pierwszy niedzielny mecz to starcie Turowa z Novum Lublin. Ci pierwsi by mieć szansę na awans musieli wygrać, ale zaczęli kiepsko. Od połowy drugiej kwarty już dominowali zdecydowanie na parkiecie. I co ważne - nie były potrzebne popisy strzeleckie Sebastiana Szymańskiego. Tym razem zdobył "tylko" 20 punktów, a połowę z nich przy wysokim prowadzeniu. Turów odskoczył dzięki umiejętnemu rozłożeniu akcentów na wszystkich zawodników. Bardzo dobrze grał Wojciech Leszczyński, którego dzień wcześniej skrytykowałem za skłonność do niepotrzebnych dryblingów, lecz nie dodałem uwagi o jego wszędobylskości - dlatego, że ten atut pokazał w niedzielę. Prawie wszystkie bezpańskie piłki były jego. Częściej korzystano ze środkowego Tomasza Bodzińskiego, co także przyniosło pozytywny skutek. On zresztą wygląda na bardzo inteligentnego gracza (w przeciwieństwie do wielu podkoszowych w tym wieku) dobrze czytającego grę. Uaktywnił się też Oskar Bukowiecki, dobrą zmianę dał Sebastian Kapias. Tak w ogóle to Turów w tej kategorii wiekowej jest fenomenem, bo ma w pierwszej piątce dwóch 18-latków i jednego 17-latka, a może i więcej, bo nie wiem jaki rocznik są Bukowiecki i Max Pfloegel. Wspomniany Kapias ma też 17 lat. A przecież to zmagania 20-latków. Bardzo jestem ciekaw co z nich wyrośnie i czy którykolwiek (poza Szymańskim) będzie w stanie grać na chociażby I-ligowym poziomie.

Drugie spotkanie to najlepsze widowisko całego weekendu. Statystyki mówią swoje - 10 zmian prowadzenia, 28 remisów! Polonia nie potrzebowała koniecznie wygranej, ale zbyt wysoka porażka kosztowałaby ją (przy -9) pierwsze miejsce, a nawet (przy -17) awans. Ale od razu było widać, że gospodarze bez kontuzjowanego dzień wcześniej Miłosza Ludwina będą chcieli zwyciężyć. Rywalom, czyli Ósemce Wejherowo wystarczała wygrana dwoma punktami i przez całą pierwszą połowe wydawało się, że to osiągnie. Świetnie grał misiowaty Michał Grzelak trafiajac bardzo nietypowym rzutem "zawiesinką" dwie trójki i zdobywając do przerwy 13 punktów. Bartłomiej Bichowski wymuszał faule, a reszta dokładała pojedyncze kosze. I to pomimo, że najlepszy strzelec w poprzednich Patryk Szymański był kompletnie niewidoczny. W całym meczu oddał tylko cztery niecelne rzuty. Być może przeszkodziły mu jakieś problemy zdrowotne, z powodu których w trakcie meczu musiał udać się do szatni. Jego nieskuteczność oraz słabsza gra Piotra Podbielskiego nie przeszkodziły gościom tuż po przerwie wyjść na prowadzenie 46:37. Polonia miała problemy, bo raz za razem pudłował Alan Czujkowski (do tej pory średnio 23 punkty, a tym razem po 3 kwartach 1/12 z gry), a warszawianie nie umieli wykreować nikogo innego na wolnej pozycji w ofensywie. A może przeciwnik nie pozwalał? Przy wyniku 46:37 wszystko się zmieniło. Ósemka się zacięła, a kolejne kilka minut gospodarze wygrali bodaj 18:2. Znakomity był Marcin Nowakowski, który zresztą "trzymał" wynik już przed przerwą. W drugiej połowie dał popis szczególnie defensywny. Rywale otrząsnęli się tylko i wyłącznie dzięki Bichowskiemu. Z 32 punktów wejherowian w trzeciej i czwartej kwarcie zdobył 22. Trafiał z dystansu po wyprowadzeniu na pozycję, po dryblingu, po penetracji, pod presją. Tyle tylko, że sam niewiele mógł zdziałać, bo nikt inny nie umiał poradzić sobie z obroną miejscowych. Na dodatek jego koledzy złapali przewinienia i poloniści mogli wykorzystywać swoich podkoszowych. Świetnie grał Jan Pawlak - to już drugi jego mecz, w którym był go-to-guyem w kluczowych chwilach. I drugi raz w powodzeniem. Ten sezon Pawlak zaczynał w AZS AWF Katowice, ale szło mu nienajlepiej - średnio 4 minuty, 1.2 pkt. Źle trafił czy nie nadaje się jeszcze na seniorską koszykówkę?

Za tydzień pewnie kolejne juniorskie wpisy, bo Polonia trafiła to jednej półfinałowej grupy z Legią Warszawa. Nie wyobrażam sobie, żeby tego turnieju nie było w stolicy.
wtorek, 17 lutego 2009, wojczyn