|
Blog > Komentarze do wpisu
Najdłuższe wakacje świata
Znów mają wakacje, wakacje mają znów!
Wojciech Szawarski, Kamil Łączyński, Kamil Chanas, Łukasz Obrzut, Adam Wójcik, Tomasz Celej, Przemysław Frasunkiewicz, Iwo Kitzinger, Adam Waczyński - co łączy tych zawodników? Wszyscy oni zakończyli już obecny sezon ekstraklasy koszykarzy, a ograniczyłem się przecież tylko do polskich graczy. W piątek dołączy do nich Paweł Leończyk lub Radosław Hyży i koledzy jednego z nich. Mamy 25 marca, za oknem biało, kalendarzowa wiosna od kilku dni, a prawie połowa ligi ma już wakacje. Następny mecz w naszej ekstraklasie ci koszykarze mogą rozegrać dopiero w październiku za ponad sześć miesięcy! Nawet w piłkarskiej lidze, która ma przecież zimową przerwę pracuje się więcej czas w ciągu roku.
Oczywiście zawodnicy mogą sobie poszukać klubów zagranicą, ale przecież w większości krajów nie można już dokonywać transferów, a tam gdzie to jest możliwe, poziom nie jest za wysoki (np. Portugalia). Poza tym PLK i PZKosz chyba nie na tym powinno zależeć, by potencjalni kadrowicze na mistrzostwa Europy w Polsce musieli się tułać po kontynencie, by nie stracić formy. Można na to oczywiście spojrzeć z drugiej strony - dla tych, którzy od lipca do września czas spędzą na zgrupowaniach teraz właśnie nadchodzi czas odpoczynku. Tyle tylko, że kończąc ligę w maju mieliby około miesiąc wolnego. To chyba wystarczający okres na urlop. Kolejna kwestia jak półroczny odpoczynek od poważnych spotkań może wpłynąć na młodych zawodników. Taki Marcin Nowakowski udanie zadebiutował w Polonii, ale teraz musi czekać baaardzo długo na kolejną szansę. Powinniśmy chuchać i dmuchać na nasze talenty, a nie puszczać je w samopas... I na koniec jeszcze bardzo przyziemna sprawa - zarobki. Spora ilość koszykarzy traci teraz na kilka miesięcy swoje podstawowe źródło utrzymania. Wiem, że ich pensje mocno przekraczają średnią krajową, ale tak naprawdę trzeba je dzielić przez 2. Koszykówka stała się u nas pracą sezonową jak zbieranie wiśni. Przeciętny zawodnik, który nie występuje w reprezentacji przez pół roku haruje, by utrzymać rodzinę przez drugą część. Terminarz był znany od dawna, ale dopiero teraz to wszystko stało się faktem, a nie tylko zapisem w regulaminie i kalendarzu. Czy w przyszłym sezonie będzie podobnie? Mam nadzieję, że nie. Sam Eurobasket przesunie początek rozgrywek o dwa tygodnie, chociaż to akurat niewiele zmienia bo od 1 do 10 jest tyle samo dni co od 15 do 24. Przynajmniej nikt nie będzie kończył sezonu w śniegu. Są dwa rozwiązania, by wydłużyć rywalizację. Po pierwsze powiększenie ligi - to jest możliwe, bo zaproszenia do PLK są rozdawane jak ciepłe bułeczki. Pytanie tylko kto z nich skorzysta i czy obecni uczestnicy walki o mistrzostwo Polski nie splajtują. Tyle tylko, że nawet rozszerzenie liczby drużyn do 16 nic nie da poza tym, że nikt nie będzie pauzował. Przecież teraz też terminarz był ułożony na 30 kolejek. Jakie pozostaje nam rozwiązanie? Może powrót do systemu "szóstek" (mogą być ósemki albo 8+6 w zależności o ilości zespołów), który wprowadzał więcej emocjonujących spotkań pomiędzy przeciwnikami o podobnej klasie i zmniejszał loteryjność? Ja jestem za. środa, 25 marca 2009, wojczyn
|